Szukaj

You are hereKultura / Felietony / Wieczór dla Dawita Isaaka

Wieczór dla Dawita Isaaka


Uwolnijcie Dawita – niech nie spędzi ani minuty dłużej                      w więzieniu! To przesłanie powtarzali uczestnicy manifestacji, którzy w czwartek wieczorem zgromadzili się w Kulturhuset, by wspomóc szwedzko-erytrejskiego dziennikarza, Dawita Isaaka, który przebywa już od ponad siedmiu lat w więzieniu w Erytrei.


 

Sala konferencyjna Kulturhuset wypełniona była po brzegi prominentnymi postaciami ze świata kultury, które wygłaszały mowy na rzecz uwolnienia Dawita. Mottem wieczoru stało się hasło: "Minuta dla Dawita". Każdy z mówców otrzymał dokładnie minutę na swoją wypowiedź, które spotykały się z aplauzem ze strony publiczności. W każdej przemowie podkreślano, że oto nadszedł czas, by zjednoczyć siły i zdecydowanie zażądać uwolnienia Dawita.

W manifestacji wzięli udział Markus Birro, aktorka Marika Lagercrantz, pisarka Martina Lowden, posłowie Riksdagu, dziennikarze, pisarze i wielu innych.

Dziennikarz Kurdo Baksi w trakcie swojej minuty zwrócił uwagę na trzy rzeczy: czas najwyższy, by poddać w wątpliwość działalność erytrejskich władz, Fredrik Reinfeld (premier Szwecji) powinien pojechać do Erytrei i zrobić to, co uczynił już dla Anniki Östberg, a prasa nadal bez chwili wytchnienia powinna pisac o Dawicie.

- I obiecuję, że zaproszę wszystkich tu obecnych na ciasto, jeśli Dawit wróci do domu, powiedział Kurdo Baksi.

 

Markus Birro przypomniał, że wszyscy powinni zająć w tej sprawie stanowisko i zażądać uwolnienia Dawita:

- Każdy obywatel jest ambasadorem – swoim, swojej rodziny i swojego kraju, powiedział.

 

Lars Adaktusson z TV8, który był w Erytrei, opowiadał o jednej z najgorszych dyktatur na świecie, która przejęła władzę w tym państwie.

- Boże, nie pozwól, by ucichły protesty przeciw temu, co się tam dzieje, powiedział.

 

Stig Fredriksson z Telewizji Szwedzkiej powiedział, że Erytrea nic sobie nie robi z nacisków z zewnątrz i napomniał króla, by napisał list do głowy erytrejskiego państwa i zaapelował do niego o zwrócenie Dawitowi wolności.

 

Åke Pettersson, dziennikarz Szwedzkiego Radia zaapelował do ministra spraw zagranicznych, Carla Bildta, by pojechał do Erytrei i wszczął negocjacje z tamtejszym reżimem:

- A król powinien przyłączyć się do niego – dodał.

 

Dziennikarka i pisarka Dilsa Demirbag-Steen stwierdziła, że człowiek, który żył w kraju, w którym naruszana jest wolność słowa i poglądów wie, że to właśnie wolne słowo i wolne myśli czynią z nas istoty ludzkie.

- Systemy totalitarne obawiają się wolności słowa, gdyż nie chcą mieć myślących obywateli. Niech to będzie protest także przeciwko temu, że ktoś pozbawia ludzi prawa do posiadania własnych myśli i poglądów i do swobodnego ich wyrażania.

 

Maria Schottenius, redaktor kulturalna Dagens Nyheter, powiedziała w trakcie swojej minuty, że jest to powodem do wstydu dla Szwecji, że przez prawie osiem lat Dawit jest więziony i torturowany tylko i wyłącznie dlatego, że skorzystał z oczywistego prawa wolności wypowiedzi w tym, co mówił i w tym, co pisał.

- Uwolnijcie go wreszcie – zakończyła.

 

Po manifestacji, która zorganizowana została między innymi przez organizację Reporterzy bez granic i Związek Pisarzy Szwedzkich, grupa teatralna ze Skanii odegrała przedstawienie: "Isaak" – sztukę, w której Dawit Isaak symbolizuje więźniów sumienia z całego świata.

 
 
 

Źródło: dn.se 

Opracowanie: Ewelina Groczuk