Szukaj

You are hereZ plecakiem przez Lappland

Z plecakiem przez Lappland


Abisko - Bramy Laponii


Abisko jest końcem albo początkiem szlaku królewskiego. Leży na trasie pomiędzy Kiruną a Narwikiem – ok. 300 km na północ od koła polarnego. Jest podobno jednym z najlepszych miejsc na Ziemi, w którym można podziwiać zorzę polarną – i to na jakim tle!

 

Samo Abisko dzieli się na Abisko Östra, które jest malutką miejscowością oraz Abisko Turist Stadion, gdzie mieści się jedynie duża stacja turystyczna – schronisko górskie, posiadające ok. 300 miejsc noclegowych. Z samego schroniska odchodzi sporo tras górskich –spacerowych bądź bardziej wspinaczkowych oraz przede wszystkim szlak królewski, którym można dojść do chatki górskiej Abiskojaure. Sam Park Narodowy Abisko to ponoć najbardziej ulubiony park Szwedów. Myślę, że wszystko przez jedną górską "bramę", będącą również elementem przewodnim herbu Kiruny, zwaną "Lapplandporten" – Bramą Laponii.

 

(Na tle Lapplandporten Stacja Turystyczna Abisko)
 
 

Do Abisko można dojechać pociągiem bądź autobusem z Kiruny, do której latają samoloty bezpośrednio ze Sztokholmu. Osobiście polecam jazdę pociągiem, linia kolejowa biegnie bowiem całe 60 km pomiędzy górami, co gwarantuje niezapomniane widoki (jadący obok mnie w drodze powrotnej obywatel Japonii spędził całą godzinę z kamerą przy szybie – myślę, że to dobra reklama). Ciekawostką jest, że to najbardziej wysunięta na północ linia kolejowa.

 

Skoro jestem przy temacie kolei i ciekawostek, chciałabym opisać przygodę, która na tej trasie mi się przytrafiła i która potwierdza, że szwedzkie koleje są niezawodne, nawet jak zawodzą. Otóż jechałam właśnie do Abisko Turist Station pociągiem z Kiruny, o godz. 16.00 w listopadzie, co jest równe z całkowitą ciemnością w tych rejonach, kiedy konduktor zapomniał o tym, że dwie turystki mają wysiąść na stacji w Abisko. Pociąg w najlepsze pomknął w kierunku norweskiej granicy i Narwiku, a nas (mnie i koleżankę) ogarnęło chwilowe przerażenie. Rzuciłam się w pogoń za konduktorem, który osłupiał również, gdy usłyszał co się stało, osłupiał również maszynista, usłyszawszy od konduktora, że chyba musi się cofnąć i wyraził się dość nieoględnie, że tego zrobić nie może. Wtedy zdenerwowany konduktor zapytał się mnie czy może wiem, czy na stacji następnej jest postój taksówek – lepszym pytaniem byłoby czy są tam w ogóle jakieś domy :) Po kilku telefonach, wymianach zdań konduktor – maszynista i rzucanych w moją stronę uspakajających spojrzeniach, wysadzono nas na stacji następnej ze zdaniem: "Za 15 min ktoś po Was przyjedzie". Czekałyśmy więc na malutkiej stacji otoczonej jedynie kilkoma domami, 300 km za kołem polarnym, w ciemności i śniegu. W końcu przyjechał – osłupiały brat maszynisty, który zawiózł nas prosto pod drzwi schroniska. Także bez obaw wsiadamy w pociąg, pamiętając, że brat maszynisty mieszka w pobliżu Abisko :)

 

Wracając jednak do rzeczy, warto dodać, że Abisko leży także u stóp jeziora Torneträsk, nie na darmo nazwa miejscowości w języku Samów (Lapończyków)Ábeskovvu oznacza Las przy ogromnej wodzie. W sezonie organizowane są rejsy dla turystów, dzienne czy też nocne, w celu podziwiania zorzy polarnej na środku jeziora w otoczeniu gór.

 

(Przystań przy Torneträsk)
 
 

Dodatkową atrakcją zimą może być również jazda psim zaprzęgiem, którą można wykupić w stacji turystycznej.

 

 

(Źródło: www.abisko.net)

 

Serdecznie zachęcam zatem do odwiedzenia Abisko, jako celu samego w sobie, czy też metę Królewskiego Szlaku po 425 km wędrówki. Można też od Abisko rozpocząć…

 
 

Katarzyna Dziedzioch